|
|
|
2011-01-05
|
Nasze artykuły w Ślubnych Stylizacjach
|
|
Właśnie zadebiutowaliśmy w branżowej prasie. Mamy nadzieję, że to początek owocnej współpracy i że będziecie mogli czytać nasze artykuły częściej. Zachęcamy do zakupu gazety Ślubne Stylizacje. Poza artykułami znajdziecie tam propozycje makijaży i fryzur, sporo wiązanek. Czekają na Was także kupony rabatowe - warto więc z nich skorzystać
|
|
|
2010-06-19
|
Karolna i Rafał, Dwór Akant
|
|
Kolejna Para poprowadzona do ołtarza. Nie miałam okazji być na weselu, ponieważ klienci wybrali ofertę nie obejmującą mojej obecności podczas przyjęcia, niemniej parę słów warto napisać.
Dekorację kościoła robiliśmy na 4 pary. Jest to duża korzyść dla Par Młodych – można podzielić koszty między siebie, a to znacznie obniża i tak obciążony budżet wesela.
W trakcie dekoracji musiała nastąpić niewielka zmiana wcześniej ustalonych szczegółów. Okazało się bowiem, że krzesła dla Pary Młodej są inne, niż te których zdjęcie otrzymałam od klientki. Krzesła na tyle inne, że nie było możliwości udekorowania ich w sposób, który został przez klientów wybrany. Szczegół niewielki, nie wpływający w żaden sposób na przebieg uroczystości, ale jednak. Dla mnie sygnał do tego, by jednak intensywniej zachęcać klientów do wybrania się do kościoła przed samym ślubem, żeby pewne szczegóły ustalić oraz zobaczyć krzesła i klęczniki.
Po Mszy standardowo życzenia od gości. I tu często pojawiający się problem – goście nie ustawiają się w kolejce, a otaczają Parę Młodą ze wszystkich stron. Wygląda to nieelegancko, sprawia wrażenie ogólnego bałaganu. A dla foto i video jest ogromnym utrudnieniem w pracy. Niestety – nie wypada mi zwrócić gościom uwagi, więc co jakiś czas jestem świadkiem „oblepiania” Pary Młodej
Rzecz, która pojawiła się na naszych weselach po raz pierwszy, to dekoracja ściany za Parą Młodą w postaci szklanych bombek wypełnionych przezroczystymi żelowymi kulkami
i ułożonej na nich pięknej róży. Był to pomysł Pary Młodej. Mam jednak nadzieję, że będzie to element od teraz częściej pojawiający się podczas dekoracji.
|
|
|
2010-06-12
|
Marta i Piotr, sala Wśród Lip
|
|
12 czerwca odbyło się pierwsze wesele w tym sezonie na sali w Płochocinie. Było to też pierwsze wesele z konsultantem w tym roku. Wszystko było dopracowane i zapięte na ostatni guzik wobec czego nie było dla mnie zaskoczeniem, że ślub i wesele przebiegało bez zakłóceń.
Na sali troszkę się zmieniło od ostatniego razu, kiedy tam byłam. Na oknie za Młodymi pojawiły się dekoracje – motyle na mieniących się sznureczkach, nowe – piękne świeczniki z kryształkami, inne niż do tej pory – grube świece. Pokrowce na krzesła, które teraz będą już standardowym dodatkiem do wystroju sali. W hollu zamiast wysokich krzesełek i stolików postawiono dwa skórzane fotele i szklany stół. Na zewnątrz powstała drewniana altana z ławami, stołami i huśtawką.
Jeśli chodzi o obsługę – nadal sprawdzony skład o nienagannym wyglądzie. Posiłki – bez zarzutu. Z wielką przyjemnością rozpoczęłam więc nowy sezon.
Ścianę za Parą Młodą przygotowaliśmy standardowo, natomiast na stolach gości i stole Młodych pojawiły się kwiaty, których do tej pory nie było na żadnym weselu. Były to różowe peonie. Kwiat czerwcowy – więc dość tani. Niemniej okazały i duży, i w swej prostocie nie wymagający żadnych dodatków. Peonie ustawiliśmy po 3 sztuki w szklanych, przezroczystych wazonach i wyglądały bardzo pięknie. Mam nadzieję, że ta dekoracja zapoczątkuje pojawiania się tego kwiatu na weselnych stołach.
Samo wesele – bardzo udane. Spora liczba młodych osób cały dbała o pełny parkiet. Oczepiny – bez problemu poprowadzone dzięki zgłaszającym się chętnie uczestnikom. Młoda Para wzięła do siebie moje rady i przez prawie cały czas dawała przykład gościom na parkiecie. Informowali mnie też o każdym dłuższym zniknięciu z sali. Podziękowanie dla rodziców, tort i wszystkie inne atrakcje także przebiegły bez problemowo – właśnie dzięki Młodym, którzy wiedzieli, że teraz jest czas akurat na dany punkt wesela.
Co było nietypowego – Pani Młoda po oczepinach przebrała się – co jak sięgnę pamięcią chyba na „moim” weselu pojawiło się po raz pierwszy. Przebrała się również mama Pani Młodej. Pan Młody – choć z wielką niechęcią – pozostał w marynarce.
Co nam się nie udało? Świadkowie przygotowali dla Młodych małą niespodziankę, jaką miało być wypuszczenie w powietrze lampionów szczęścia. Niestety z przyczyn pogodowych nie mogliśmy tego zrealizować.
Było to jedyne niepowodzenie tego wieczoru.
|
|
|
2009-10-01
|
Zmiana siedziby
|
|
W październiku 2009 przenieśliśmy się do nowego biura. Mieści się ono również na ulicy Powstańców Warszawy. Zmienił się tylko numer z 11A na 21. Nasza decyzja podyktowana była potrzebami ze strony sklepu ślubnego oraz sklepu imprezowego, które to cieszą się stale rosnącym zainteresowaniem ze strony klientów. Bardzo dziękujemy za zaufanie i mamy nadzieję, że nowe miejsce a tym samym rozszerzony asortyment przypadną Państwu do gustu. Oczywiście nadal pozostajemy do Państwa dyspozycji w zakresie organizacji imprez i zadbaliśmy o to, by i w tym biurze w trakcie popijania kawy mogli Państwo podpisywać umowy.
|
|
|
2009-07-04
|
Ostatni raz w sali "Wśród Lip"
|
|
Ostatnie wesele w tym sezonie na sali w Płochocinie. Po raz pierwszy klienci zdecydowali się na bogate menu. Jedzenia było bardzo dużo, a goście przy gorących daniach mieli wybór spośród dwóch propozycji. Tym razem klienci zamówili także pokrowce na krzesła oraz białe dekoracje kwiatowe. Całość sprawiła, że sala wyglądała bardzo elegancko.
|
|
|
2009-06-12
|
Sala "Wśród Lip"
|
|
12 czerwca – i znów Płochocin. Zaczynamy się tam czuć jak „u siebie”. Kontakty z obsługą robią się coraz bliższe. Niemniej nie ujmuje to im profesjonalnej pracy i zaangażowaniu w to co robią. Coraz łatwiej nam razem pracować ponieważ poznaliśmy się wzajemnie a nasz sposób prowadzenia wesela jest już im dobrze znany.
|
|
|
2009-05-09
|
Kolejne wesle w Płochocinie
|
|
Kolejne wesele w Płochocinie i kolejni zadowoleni klienci. Niestety nie było na nim naszego fotografa więc nie możemy zamieścić zdjęć, by pokazać jak było. Tym razem też możemy napisać o sali w samych superlatywach. Jedyny minus – komary… ależ ich dużo.
|
|
|
2009-04-17
|
Pierwsze wesele w sezonie
|
|
17 kwietnia 2009 odbyło się pierwsze w tym sezonie wesele na sali „Wśród Lip”. Wszystko odbyło się tak jak zaplanowaliśmy. Sala przygotowana była na czas i według wytycznych klientów. Bardzo ciekawa zastawa, ładna dekoracja stołów. Obsługa – na bardzo wysokim poziomie. Kelnerzy ubrani w te same stroje – koszule i krawaty wyglądali profesjonalnie i elegancko.
Wszelkie zgłaszane im problemy czy prośby były rozwiązywane natychmiast i bez żadnego kłopotu. Bardzo dobry kontakt pomiędzy nami a kelnerami – co ma znaczenie dla sprawnego przebiegu całej imprezy. Ogólnie – duży plus i oby więcej wesel w tym miejscu.
|
|
|
2009-04-01
|
Nasi eksperci w TVN
|
|
Niedawno mieliśmy przyjemność poranek spędzić w studio Dzień Dobry TVN. Tym razem nasza firma gościła tam podczas dyżuru ekspertów – oczywiście w sprawach organizacji ślubów. Dziękujemy za wszystkie telefony i wierzymy, że nasze rady okażą się Państwu pomocne.
|
|
|
2009-03-01
|
Nowa sala
|
|
Na wiosnę 2009 rozszerzyliśmy naszą ofertę o kolejną salę. Tym razem jest to sala w okolicach Ożarowa Mazowieckiego.
Ma ona niepowtarzalny nastrój, skórzane meble w hallu, ogromny taras, fontannę, dużą, drewnianą altanę ze stolikami, huśtawkę i bocianie gniazdo.
Jest to sala do 190 osób z osobnym parkietem z naturalnego drewna. Znajduje się na terenie zamkniętym, posiada parking. Standardowa dekoracja jest w cenie o każdą inną zadbają nasi dekoratorzy i florystyka.
W pełni wyposażone zaplecze gastronomiczne pozwala nam przygotowywać wszystkie potrawy na miejscu co sprawia, że są zawsze świeże i smaczne Ceny są konkurencyjne a menu bardzo ciekawe i miejmy nadzieję, potrafiące zaspokoić gusta większości naszych klientów. Istnieje bardzo duża liczba dodatkowych atrakcji kulinarnych – dla tych osób, które chcącą rozszerzyć swoje menu lub zaskoczyć swoich gości.
|
|
|
2008-09-19
|
Ślub naszej konsultantki
|
|
Przyszedł i dzień na mnie. Mogłoby się wydawać, że ja jako konsultantka ślubna i osoba, która na co dzień zajmuje się organizacją ślubów i wesel nie powinnam tym dniem się denerwować. A nerwy były i w wielu przypadkach okazałam się klientką o wiele “gorszą” niż osoby, które ze ślubami styczności nie mają. Wiele osób pyta mnie: “jak to jest organizować ślub samej sobie?”...postanowiłam więc podzielić się swoimi spostrzeżeniami.
Początek organizacji był na pewno o wiele łatwiejszy dla mnie, niż dla innych klientów. Nie musiałam spędzać czasu na oglądaniu materiałów, żeby znaleźć odpowiedniego fotografa, videofilmowca czy zespół. Mój wybór był prosty, a do “podpisania umowy” wystarczył tylko telefon do każdego z podwykonawców, w celu poinformowania ich o tej ważnej decyzji.
Schody zaczęły się przy wyborze zaproszeń, dekoracji, kwiatów i sukni. Tu dopadły mnie dylematy, które są udziałem wszystkich osób stojących przed tymi wyborami. Wydawać by się mogło, że skoro codziennie przeglądam zdjęcia, propozycje – czy to kwiatów czy dekoracji – i sama próbuję radzić co pasuje a co nie – nie powinnam mieć problemu z wyborem czegoś dla siebie. Mało tego – przeglądając tyle właśnie propozycji powinnam już dawno mieć podjęte decyzje. Tak się jednak nie stało. Mierzenie sukni odbywało się więc 3 razy – bo nie mogłam się zdecydować czy na pewno ta, zaproszenia wybrane metodą selekcji – co zajęło bardzo dużo czasu, a kwiaty – zmieniane po 100 razy by w końcu powiedzieć florystce, żeby zrobiła wg uznania :)
Znajomość branży ślubnej nie pomogła w załatwieniu formalności, które każdej z przyszłych Par Młodych spędzają sen z powiek. Okazało się jednak, że nie jest to takie straszne więc udało się załatwić wszystko w miarę szybko i bezproblemowo.
Nerwy zaczęły się jakiś tydzień przed weselem – gdy zaczęło się dopinanie wszystkiego na ostatni guzik, potwierdzanie wszystkich ustaleń, przygotowanie scenariusza dnia ślubu...Dodatkowym stresem (choć nie takie było oczywiście zamierzenie) były żarty podwykonawców, że przecież i tak na pewno coś nie wyjdzie, że oni i tak zrobią po swojemu itd.
A sam ślub i wesele – piękny dzień (choć jedyne czego nie udało się zamówić to pogoda)...Wszystko było tak jak sobie zaplanowaliśmy. Suknia była idealna. Wizażystka spisała się cudownie i sprawiła, że czułam się tego dnia wyjątkowo. Auto przyjechało na czas, a w nim mój przystojny przyszły mąż. Msza była piękna i jakby tylko dla nas. Sala była przystrojona pięknymi kwiatami i świecami – dokładnie tak jak chciałam. Catering też spisał się na medal serwując bardzo pyszne dania, które goście wspominają do dziś. Kamerzyści i fotografowie pracowali tak, że nie zauważało się ich obecności. Zespół bawił gości do białego rana.
Teraz kilka spostrzeżeń po weselu i kilka rad, które zawsze przed ślubem daje swoim Parom i które także w moim przypadku okazałyby sie pomocne – gdybym chciała z nich skorzystać.
Pierwsza sprawa – foto i video...są klienci, którzy nie są przekonani, co do potrzeby korzystania z tych usług. Zawsze gorąco namawiam tłumacząc ze to jedyna pamiątka. Teraz namawiać będę jeszcze bardziej. Proszę mi uwierzyć – nie pamięta się prawie nic. Jest to takie wrażenie jakby się było tam na miejscu, ale nie rejestruje się zupełnie nic. Dopiero teraz, gdy oglądam zdjęcia i patrzę na film dostrzegam gości, emocje które towarzyszyły im i nam...
Róbcie wszystko na co macie ochotę tego dnia – nie zdarzając na innych i to co pomyślą. To jest naprawdę Wasz dzień i nikt ani nic nie jest w stanie Wam go zepsuć. Nie uda się pierwszy taniec, pomylą się kroki – nie patrzcie na to... Chcecie spróbować sił wokalnych i zaśpiewać dla męża/żony – zróbcie to...Macie ochotę zrobić cokolwiek innego – nie zastanawiajcie się, tylko to zróbcie.
Kolejna sprawa – konsultantka. Jestem nią sama, wiem na czym polega moja praca, niemniej nie wiem jak to wygląda od strony klientów. Przy moim weselu pomagała inna konsultantka i była ona także obecna na weselu, gdzie jej pomoc okazała się nieoceniona. Zaczynając od skoordynowania transportu z pod kościoła na salę, poprzez dopilnowanie wszystkich szczegółów na sali, zajęcie się wyjęciem kwiatów z auta, kończąc na zanoszeniu do pokoju prezentów i kopert – które zdarzało nam się w całym zamieszaniu zostawiać na stole. Trzeba by było długo pisać o tym jak pomocna jest taka osoba, która wszystko tego dnia załatwi. Dzięki temu świadkowie mogą poświęcić czas na zabawę.
Co jeszcze mogę powiedzieć – jeśli możecie zróbcie dla swoich gości coś, co sprawi że zapamiętają Wasze wesele. Może to być pokaz ze zdjęć odtwarzany w trakcie wesela przedstawiający w Waszą historię, może być króciutki film z przygotowań do ślubu, jakieś fajne nagrody na oczepiny, coś niebanalnego dla rodziców. Pomysłów jest naprawdę wiele.
Na samym końcu chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do tego że ten Dzień był taki piękny:
Zespołowi Neutrino za wspaniałą zabawę : Adamowi, Karolowi, Andrzejowi i Alicji
Kamerzystom z Leoskorpion za uwiecznienie tych wspaniałych chwil: Leszkowi, Krzysztofowi i Kubie
Fotografom z 56studio za wspaniałe zdjęcia, które oglądać mogę wciąż od nowa: Darkowi i Marcie
Sali weselne Dwór Akant i cateringowi za wspaniały poziom obsługi i pyszne dania: Arturowi, Jarkowi, Grzegorzowi i całej obsłudze
Wizażystce z Aldore za to, że tego dnia wyglądałam tak pięknie: Małgosi i innym pracownikom firmy
Florystce z kwiaciarni Adriana za to, że spełniła moje marzenie: Adrianie i jej współpracownikom
Nauczycielce tańca ze szkoły A&M za wspaniały układ: Małgosi Chmielewskiej
Konsultantce Iwonie za pomoc w organizacji i czuwanie nad przebiegiem całego wesela
Firmie Wesołe Baloniki za wykonanie dekoracji: Adamowi, Karolowi
Firmie przewozowej za sprawny transport naszych gości: Mariuszowi i Panu Jurkowi
I wszystkim tym, którzy w jakikolwiek sposób pomogli nam tego dnia. Dziękujemy
|
|
|
2007-01-01
|
Targi w PKiN w Warszawie
|
|
Tragi Ślubne w PKiN odbędą się w dniach 13-14 stycznia w godzinach 11.00-18.00. W tym roku również na pierwszym piętrze. Po raz pierwszy wystawiamy się z artykułami ślubnymi, które będzie mogli Państwo zakupić podczas Targów. Będzie to niewielki procent naszego towaru wobec czego już dziś zapraszamy do naszego sklepu w Piasecznie.
|
|
|
2006-11-01
|
Otwarcie nowego biura
|
|
W listopadzie 2006 roku otworzyliśmy biuro przy jednej z głównych ulic w Piasecznie, Powstańców Warszawy 11A. Mieści się ono na pierwszym piętrze budynku. Zajmuje powierzchnię 120 m2. Naszym celem jest stworzenie przyjaznego i otwartego miejsca, gdzie klienci będą mogli załatwić wszystkie sprawy związane z organizacją przyjęcia weselnego, uroczystości chrzcin, komunii oraz każdej innej imprezy. W tym celu w pierwszym pomieszczeniu jest recepcja, sklep ślubny, miejsce do wybierania zaproszeń oraz studio fotograficzne. W drugiej części umiejscowiliśmy pokój audiowizualny, w którym to na wygodnych kanapach zapoznacie się Państwo z ofertą, obejrzycie materiały, foldery. W tym też pokoju są przeprowadzane wszystkie spotkania z klientami. Miejmy nadzieję, że klimat tego miejsca oraz jakość naszych usług będzie spotykał się z Państwa zainteresowaniem.
|
|
|
2006-01-01
|
Targi w PKiN w Warszawie
|
|
Zapraszamy n Targi Ślubne w PKiN. Odbędą się one dniach 14-15 stycznia w godzinach 11.00-18.00. Cena biletu – 15 zł. Jak zawsze – znajdziecie nas Państwo na pierwszym piętrze.
W tym roku przygotowaliśmy dla Państwa specjalny pakiet z ofertą. W naszej kopercie umieliśmy ulotki do wszystkich naszych podwykonawców. Dzięki temu wszystko będziecie mieli Państwo w jednym miejscu. Nie zapomnieliśmy oczywiście o rabatach, dla klientów którzy pokażą ulotkę do niego uprawniającą. Serdecznie więc zapraszamy na nasze stoiska.
|
|
|